O MNIE

PO WYPADKU NAJTRUDNIEJSZE ZACZYNA SIĘ PÓŹNIEJ.
— Tomasz Kowalczyk
Dlaczego to robię?
Prywatnie jestem mężem i tatą dwojga dzieci.
Lubię patrzeć na szczęście innych, ale kiedy widzę niesprawiedliwość — włącza się we mnie gen walki.
Od 2011 roku nie pozwalam, by wielkie korporacje czy pechowe zbiegi okoliczności decydowały o przyszłości moich Podopiecznych.
Mój Etos to nie są puste słowa.
Dla mnie prawo to nie tylko paragrafy Kodeksu Cywilnego, ale przede wszystkim szansa na drugie życie.
Pomagam osobom poszkodowanym w wypadkach komunikacyjnych, w pracy czy w rolnictwie odzyskać godność i środki na powrót do sprawności.
Działam na przejrzystych zasadach.
Moim standardem jest, że wywalczone odszkodowanie trafia bezpośrednio od ubezpieczyciela na Twoje konto.
Nie przechodzi przez mój rachunek (poza wyjątkowymi, uzasadnionymi prawnie sytuacjami), co daje Ci pełną kontrolę i poczucie bezpieczeństwa.
Nie boję się spraw trudnych i pozornie beznadziejnych — wyciągam na światło dzienne historie sprzed 20, a nawet 30 lat.
Nie jestem infolinią.
Moi Podopieczni cenią we mnie to, że po prostu jestem obok.
Dojeżdżam do ludzi — do domu, szpitala czy ośrodka rehabilitacyjnego.
Rozmawiamy spokojnie, bez prawniczego żargonu i zbędnych formalności.
Moja zasada jest prosta:
„Opowiedz mi swoją historię, a ja powiem Ci, jak możemy ją wspólnie wyprostować”.
Pomoc to nie tylko pieniądze.
Moja pomoc to nie tylko odszkodowanie. To również organizacja rehabilitacji, pomoc w uzyskaniu protezy czy wózka oraz wsparcie społeczne.
Pomagam zakładać subkonta 1,5%, a zgodnie z moim sumieniem — nie pobieram ani grosza prowizji od darowizn.
100% zebranych środków ma trafiać do Podopiecznych.
